Mój wyjazd do Percy Hedley (wspomnienia Kamila)

Mój wyjazd do Percy Hedley (wspomnienia Kamila)

7 lipca poleciałem samolotem do Angli. Lot był oczywiście wielką niewiadomą dla mnie, bo leciałem pierwszy raz. Okazało się jednak, że czuję się wspaniale w samolocie.

Musiałem przyzwyczaić się do innego klimatu. Pierwsze godziny po przylocie – to czas na sen, a następnie długi spacer.

Byliśmy w szkole, oglądaliśmy elementy gry w kosza i graliśmy w kilka dyscyplin: koszykówkę, kręgle, boccię.

Byliśmy w studio nagraniowym „Percy Hedley”, gdzie uczestniczka powitała nas wesołą piosenką. Zostałem zaproszony do nagrania piosenki, zgodziłem się i zaśpiewałem „Lady pank – zawsze tam gdzie ty” – wszyscy byli pod wielkim wrażeniem.

Łowiliśmy również ryby na stawie, złapałem wielkiego pstrąga, następnego dnia przygotowali nam z niego poczęstunek.

Zwiedzaliśmy ośrodek „Percy Hedley” i dowiedzieliśmy się o jego działalności, uczestniczyliśmy w pieczeniu angielskich bułeczek.

Anglicy zabrali nas na żagle, pogoda była piękna, czuliśmy się bardzo fajnie, a po żaglach zjedliśmy słynne chips and fish.

Z anglikami poszliśmy na spacer by pozwiedzać miasto, zabrali nas pod stadion lokalnej drużyny, miasto było piękne, ale spacer męczący.

Byliśmy na zakupach w Primarku, w muzeum Discovery. Była to podróż mojego życia, mam nadzieję, że będzie takich wycieczek jak ta o wiele więcej….

Dodaj komentarz