Moje przemyślenia z Giżycka

Moje przemyślenia z Giżycka

26 maja wyruszyłem na zawody w Boccia do Giżycka wraz z moimi kolegami i opiekunami. Miałem nadzieję, że dotrzemy tam tego samego dnia, ale wydarzyła się nieoczekiwana przygoda. Samochód, którym jechaliśmy uległ awarii i koczowaliśmy w nim całą noc, czekając na zastępczy, który jechał do nas z Łodzi. Na miejsce dotarliśmy o godzinie 8:00 dnia następnego. Po zakwaterowaniu poszliśmy na pokazy artystyczne, gdzie najbardziej podobał mi się pokaz tańca młodzieżowego – break dance. Po pokazie rozpoczęły się zawody. Długo czekałem na mecz, bo okazało się że zapomniano wpisać mnie na listę. Gdy już się doczekałem, zagrałem świetne spotkanie – mecz wykorzystanych okazji, w którym pokonałem przeciwnika 6:0. Wygrana bardzo mnie podbudowała. Okrzyk zwycięstwa rozległ się po sali. Drugi mecz zaczął się dla mnie dość optymistycznie. Mimo, że mecz zakończył się porażką, to była dla mnie nauka. Dzięki temu wiem jakie błędy popełniam i w jakich aspektach mogę ulepszyć swoja grę. W ogólnym rozrachunku okazało się, że znalazłem się na szóstym miejscu spośród dwunastu.

Chciałem jeszcze zwiedzić Giżycko, ale pogoda i samopoczucie uniemożliwiły mi to. Ten wyjazd nauczył mnie tego, abym miał w sobie dużo pokory i spokoju w drodze do celu. Mam nadzieję, że w kolejnych zawodach wykorzystam zdobyte doświadczenia, emocjonalne i taktyczne.

To tyle na dzisiaj.

Pozdrawiam wszystkich internautów.IMG_4895

Dodaj komentarz