Moje życie…

Moje życie…

Witam ponownie po dosyć długiej nieobecności. Pisanie własnego bloga wcale nie jest łatwą sprawą. Przez to, że mam ograniczoną możliwość wypowiedzi, muszę dogadywać się z asystentem, a uwierzcie mi, wcale nie jest łatwo przekazać za pomocą symboli i mrugnięć wszystkich myśli.

W poprzednim wpisie przedstawiłem Wam pokrótce siebie. Czas to rozwinąć.

Moim największy marzeniem jest samodzielne mieszkanie, ewentualnie z jakąś miła asystentką, która opiekowałaby się mną ;). Planowanym miejscem jest Warszawa. Dlaczego stolica? Ponieważ jest daleko, więcej się „dzieje”, a nocą można gdzieś pojechać i się zabawić. Chcę odpocząć od rodziców, ludzi którzy mnie teraz otaczają no i dać im odpocząć od siebie. Lubię Was, ale taka rozłąka dobrze by nam zrobiła.

Niestety takie mieszkania, przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych, są koszmarnie drogie… Ale jeżeli znajdę prace( o tym później), mam nadzieje że szybko uda mi się zebrać potrzebna kwotę. Jak miałoby wyglądać MOJE mieszkanie? Nie mam jakichś specjalnie dużych wymogów. Kuchnia, łazienka i 3 pokoje. Bez szaleństw. W łazience oczywiście wanna, jakieś nastrojowe oświetlenie, tak na wszelki wypadek… Kuchnia wyposażona by była w lodówkę, pralkę, kuchenkę, mini jadalnię ze stołem i 2 krzesłami. W sypialni duże łóżko, jakaś komoda na ubrania. Przy łóżku nocna szafka, z miejscem na lampkę, telefon. Po prawej stronie stałby sprzęt grający, po lewej regał z książkami.

Drugi pokój służyłby mi jako pomieszczenie do odpoczywania, oczywiście byłby w nim najnowocześniejszy sprzęt mojego projektu. Biurko z laptopem, przy którym bym pracował, wygodna kanapa i dwa fotele, przy nich stolik. W rogu stałby barek, dobrze zaopatrzony na wypadek, gdyby gościom zaschło w gardle. W trzecim pokoju zamieszkałaby, oczywiście jeżeli by zechciała, moja asystentka. Pokój urządziłaby według swojego „widzi misie”. A jeśliby nie zechciała ze mną zamieszkać, pewnie bym go wynajął, przecież muszę jakoś zarabiać.

A i jeszcze mógłbym mieć za sąsiadkę jakąś ładną dziewczynę, otwartą na ludzi, sympatyczną. Z chęcią pokazałbym jej mieszkanie.

Wcale nie mam jakichś wybujałych marzeń. Na kolejna dawkę informacji o mnie zapraszam wkrótce na mojego bloga. Przybliżę Wam na czym polega praca projektanta.     Michał „Bomba” Bubiłek

Bomba

 

Dodaj komentarz