Piątek, piateczek

Piątek, piateczek

Dawno nie pisałem, zapomniałem już jak to się robi, chciałem podzielić się z wami wrażeniami z imprezy na której byłem.

Uwaga!

W piątkowy wieczór wraz ze znajomymi wybraliśmy się do zamojskiej dyskoteki, tuż przed samym wyjazdem z domu byłem bardzo podekscytowany i szczęśliwy, przez co skupiony byłem głównie przez cały dzień na tym oczekiwanym wieczornym wypadzie. Zaskoczył mnie brak barier architektonicznych. Surowe wnętrze i białe ściany, czułem się trochę jak w piwnicy, ale klimat mnie rozgrzewał. Muzyka z głośników, piękne kobiety na parkiecie i taniec były najprzyjemniejszą częścią tego wieczoru, jednak zabrakło jak dla mnie tańców przytulańców. Bas z głośników, światła błyskające, zapach „emocji” unoszący się w powietrzu, czego więcej było trzeba… nektar z Humulus zrobił swoje.

Moi towarzysze  bawili się wspaniale jak ja, mam więc nadzieję na kolejny taki wypad.

Do zobaczenia.

Wkrótce tam wrócę.

I WILL BE BACK!!!!!!!!!!!!!!

Niech MOC będzie z wami.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.