SPORT IS MY LIFE !!! (wspomnienia Mistrza w Boccia)

SPORT IS MY LIFE !!! (wspomnienia Mistrza w Boccia)
SPORT IS MY LIFE !!!                (wspomnienia Mistrza w Boccia)

Boccię trenuję od 6 lat. Po około roku treningów wyjechałem na pierwsze zawody – wtedy zrozumiałem, że jest to sport stworzony dla mnie. Po ponad dwóch latach pojechałem na pierwsze zgrupowanie do Wisły, gdzie po raz pierwszy w życiu mogłem przeżyć wiele wspaniałych momentów o których wcześniej mogłem tylko pomarzyć. Tam spotkałem mojego wielkiego idola Adama Małysza, zobaczyłem góry, wjechałem wyciągiem na skocznię narciarską.

2 lata później wyjechałem na pierwsze zawody międzynarodowe do Wiednia – gdzie tak naprawdę poniosłem pierwsza poważną porażkę – zmotywowało mnie to jednak do jeszcze większej pracy.

Później brałem udział w wielu fajnych zgrupowaniach i zawodach – co sprawiało mi wielką radość i spełnienie. W październiku 2010 odbyły się pierwsze oficjalne Mistrzostwa Polski w Boccię, gdzie jechałem w roli faworyta w swojej kategorii (BC3-rynny). Niestety skończyło się na czwartym miejscu, co było dla mnie czymś wyjątkowo smutnym….. , ale zacząłem trenować jeszcze ciężej. Na drugie Mistrzostwa Polski czekałem cały rok, miałem wielką chęć rewanżu, ale tym razem faworyt był inny (mój odwieczny rywal Michał „Kozi” Kozyrski). Na szczęście udało się – zostałem Mistrzem Polski 2011.

Dodatkowym wyróżnieniem było zdobicie 7-go miejsca w plebiscycie na najlepszego sportowca Zamościa.

Po tym sukcesie asystent odszedł ode mnie, a właściwie „zwolniłem go”, bo uznałem, że nie ma dla mnie czasu! Wymieniłem go na asystentkę, która okazało się, że…. ma jeszcze mniej czasu :-). W tej sytuacji nie miałem innego wyjścia jak błagać mojego byłego asystenta o powrót. Obecnie mam z nim słowny kontrakt do Mistrzostw Polski 2012. Na pewno będziemy dążyć do obrony tytułu, ostro trenując zarówno w Białobrzegach jak i na obozach sportowych kadry w innych częściach kraju. Postaram się zdawać relacje z moich przygotowań do Mistrzostw, a po Mistrzostwach…??? nie wiemy jaki będzie „krok dalej”…???

Bartek „Mulfi”

 

 

 

Dodaj komentarz