Wyleciałem z gniazdka…

Wyleciałem z gniazdka…

Już ponad rok jestem uczestnikiem ŚDS ‚”Krok dalej” w Białobrzegach. Uczestniczę tam w zajęciach terapeutycznych od godz 8.00-16.00. Pozostały czas spędzam w Centrum Aktywizacji Społecznej Osób Niepełnosprawnych w Białobrzegach (tzw. willa Białobrzegi). W piątek po obiedzie wsiadam w busa i jadę na weekend do domu. Odbyłem z mamą dużo rozmów zanim oswoiła się z myślą, że wyprowadziłem się z domu. Niejednokrotnie płakała. Teraz jest szczęśliwa, że przebywam w takim miejscu, gdzie też jestem szczęśliwy.

Mieszkam w jednym pokoju razem z Kozim. Mam tam kilka swoich drobiazgów – plakaty, zdjęcia i kolekcja aniołków.

Chciałbym wam opisać jak wygląda mój dzień.

Wstaję rano, leżę chwilę w łóżku. Po czym do pokoju wchodzi ktoś z asystentów, zazwyczaj jest to Adam. Sprawdza czy wstałem i jaki jest stan zagęszczenia powietrza w pokoju:) Okrywa mnie kołdrą i otwiera okno, żeby wpuścić świeże powietrze:), po czym wychodzi a ja mam czas na rozbudzenie się. Po krótkim czasie przychodzi ktoś, aby mnie ubrać. Potem jest poranna toaleta. Najbardziej lubię, kiedy myciem zębów i twarzy zajmuje się Marcin, o goleniu już nie wspomnę:) chociaż nijak ma się ono do tego, które wykonywała Beti,mmm. Jak mój przyjaciel Kamil się już ogarnie, wsiadamy do busa i jedziemy do ŚDS. Tam zaczynam od ćwiczeń. Potem jest śniadanie, po którym idę na zajęciach do różnych pracowni. Zajęciach odbywają się w pracowni gospodarstwa domowego, gdzie robimy sałatki, pieczemy ciast, pijemy kawę :). W pracowni arteterapii maluje, rysuje lub komponuje stroiki przy pomocy asystenta. Najbardziej lubię malować, niedawno odkryłem w sobie talent do tego:). Pracownia ogrodniczo–porządkowa jest najmniej przeze mnie lubianą, ale za to komputerowo-audiowizualna i rozwoju komunikacji alternatywnej, mmm…lubię to! Zajęcia na tej pracowni prowadzi mój kolega Darek, który robi z nami obróbki filmów – bardzo to lubię. Pracujemy na różnych programach graficznych, przeglądamy strony internetowe i jesteśmy motywowani do pisania blogów:) Pracownia ruchu i rehabilitacji jest moją ulubioną, z racji tego że właśnie tam rozwijam moją największą pasję…BOCCIA ♥. Po zajęciach ponownie zbieramy się w świetlicy na obiadek. Najbardziej lubię obiady ugotowane przez Bogusię, pomimo tego, że często są dopieprzone. Po obiedzie mam czas na relaks. Mogę posiedzieć przy kominku i porozmawiać lub skorzystać z sali stymulacji wielozmysłowej, gdzie jest łóżko wodne, można posłuchać muzyki relaksacyjnej. Po pobycie w ŚDS wracam na willę i tam oddaje się błogiemu odpoczynkowi – oglądam EuroSport, słucham muzyki lub audiobooków albo po prostu nic nie robię.

Tak w skrócie wygląda mój dzień. Następnym razem dowiecie się więcej.

Żółwik 🙂

Dodaj komentarz